Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleby i bułki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleby i bułki. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 listopada 2013

Chlebek watykański czylo chlebek na słodko :)

Chlebek watykański.

Około tygodnia temu w poniedziałek, koleżanka przyniosła mi ten magiczny słoiczek z pracującym zaczynem i powiedziała, że muszę na nim upiec chlebek. Z początku trochę zła, że znów muszę czegoś codziennie pilnować, a dużo pracuje popołudniami, potem spostrzegłam, że to wcale nie jest dużo pracy. Otrzymując ponadto informację, że wypiek jest na słodko, pomyślałam, że tym lepiej - zamiast ciasta niedzielnego :)






"Aby chleb z Watykanu się udał należy przestrzegać zasad. Nie lubi metalu, należy mieszać plastikową lub drewnianą łyżką. Przechowywać w temperaturze pokojowej. Pojemnik przykryć lnianą ściereczką. 
Zaczyn można przechowywać do tygodnia czasu ale w temperaturze pokojowej!


Poniedziałek: chleb (zaczyn) wlać do miski, dodać 250 g cukru i przykryć ściereczką. Nie mieszać.

Wtorek: wlać 250 ml mleka - nie mieszać /letnie/.

Środa: dodać 250 g mąki - nie mieszać.

Czwartek: zamieszać rano, w południe i na wieczór.

Piątek: dodać 250 g cukru - nie mieszać.

Sobota: zamieszać drewnianą łyżką, ciasto rozdzielić na 4 części, z tego 3 części rozdać dobrym ludziom na szczęście - najpóźniej w poniedziałek.

Niedziela:
do czwartej części dodać 250 ml oleju - u mnie słonecznikowy,(ja wlałam 200ml), 250 g mąki, 3 całe jajka, 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia, pół łyżeczki soli, cukier waniliowy, trochę cynamonu i potartą czekoladę /0,5 kostki/.Ja dałam groszki czekoladowe, suszone śliwki i kilka suszonych moreli. 
Piec w temp. 180*C przez około godzinę i tu ważne do suchego patyczka inaczej ciasto będzie z zewnątrz upieczone a w środku surowe, moje piekło się prawie 1,2h.

Chleb pochodzi z Watykanu, przynosi szczęście rodzinie. Chleb piecze się raz w życiu i spełnia życzenia. Oddając pozostałe części podaje się przepis.
Przed jedzeniem pomyśl życzenie".
 

czwartek, 4 kwietnia 2013

Chleb pszenny na zakwasie

Zainspirowała mnie Liska, u niej chlebek jest z rodzynkami u mnie bez :)

odsyłam na stronę pracowniawypiekow.blogspot.com

Naprawdę polecam chrupiąca skórka, delikatny miąższ, po prostu pychiaaa :)



 

Zaczyn:
100 g mąki pszennej chlebowej
130 g wody
10 g zakwasu żytniego

Wszystkie składniki zaczynu wymieszać, przykryć folią spożywczą i odstawić na 12-16 h.
Następnie dodać:

480 g mąki pszennej
160 g mąki pszennej razowej
400 g wody
18 g soli
6 g świeżych drożdży

dokładnie wyrobić ciasto - powinno być gładkie. Przy pomocy miksera zajmie to ok. 8 minut.

Następnie przełożyłam ciasto nie dzieląc go jak u Liski do koszyczka  i odstawiłam do wyrastania. (można tak tradycyjnie do foremki wysmarowanej uprzednio olejem) Chleb rośnie bardzo szybko - zostawiłam i wyszłam, gdy wróciłam niestety trochę ciasta aż wykipiało :)
Do wyrośniętego ciasta dodać 100 g rodzynek, uprzednio namoczonych na pół godziny w ciepłej wodzie i dokładnie odsączonych.
Wgnieść rodzynki w ciasto.
Piekarnik  nagrzać do 230 st C i piec 10 min z naczyniem z wodą na dole piekarnika, następnie w temperaturze 210 stopni ok 20 min, upieczony i postukany od spodu wydaje głuchy dźwięk :)  

Mój pieczony w garnku żeliwnym.

Studzimy na kratce !

środa, 30 stycznia 2013

Wskazówki, rady dla początkujących piekarzy :)

 Znajomi, przyjaciółki coraz częściej decydują się na pieczenia chleba.
U mnie posmakowany raz chlebek stanowi inspirację do podejmowania prób pieczenia chleba w domu, co mnie oczywiście bardzo cieszy, ale wywołuje też dużo wątpliwości i pytań.

Postaram się więc w tym poście na te najważniejsze zadane mi ostatnio odpowiedzieć.

1. Jak rozpoznać, że zaczyn jest już gotowy, by połączyć go z resztą składników?

Gotowy zaczyn odrobinę zwiększa objętość, jego powierzchnia jest gładka a wewnątrz, jeśli spojrzycie na brzeg szklanej miski, będzie widać bąble powietrza. Taki zaczyn pracuje trochę podobnie jak zakwas i jest już gotowy.
Ważne jest by składniki zaczynu łączyć w szklanej misce, właśnie wtedy widać że pracuje. To może być nawet miska na sałatkę.

2. Czy konieczne jest, by zaczyn stał w cieple?

Teoretycznie nie, u mnie zawsze stoi w kuchni, gdzie jest temp ok 19-22 stopni. Jednak staram zachować czas tworzenia zaczynu czyli od 12 do 16h, tu jedynie mogę podpowiedzieć że jeżeli chcecie chleb upiec szybciej to zaczyn który ma stać tylko 12h niech zajmie miejsce ciepłe, mamy wtedy gwarancję, że będzie bąbelkował.

3. Czy muszę dodawać drożdże?
 
Nie, ale pamiętaj, że zbyt słaby, tzw. młody zakwas jeśli nie jest zbyt mocny, może spowodować, że chleb nie urośnie zbyt duży. Dla uzyskania pulchności chleba dodaję czasem szczyptę drożdży, przy ilości zakwasu (2 łyżek) nie czuć ich ani trochę.

 
4. Czy zakwas odświerzam przed każdym pieczeniem chleba?
 
Tak to ważne, dokarmianie zakwasu polega na dodaniu 2łyżek przegotowanej lekko ciepłej/letniej wody i dwóch łyżek mąki żytniej razowej typ 2000. Odstawiam zakwas na 12h w cieplutkie miejsce i przykrywam folią aluminiową, po 12 h można upiec na nim chleb, resztę chowając do lodówki.
Tak więc zakwas używany do chleba powinien być właśnie dokarmiony cieplutki, ten właśnie z grzejnika, nie zimny z lodówki :)
Jeśli są jeszcze jakieś pytania to zapraszam :)
 

wtorek, 2 października 2012

Chleb z dynią i żurawiną z garnka

Gdy uczyłam się piec chleby w garnku żeliwnych przeczytałam mnóstwo porad na blogach innych osób, jeden z nich okazał się inspiracją do upieczenia chleba z żurawiną....
Wszystko wyszło, mimo, że odrobinę zmodyfikowałam przepis, pozbywając się połowy drożdży z przepisu.
Chleb jednak nie wyszedł taki ładniutki i okrągły jak ten poprzedni.




  Chleb z dynią i żurawiną
  •   400g mąki pszennej chlebowej
  •   250g mąki żytniej chlebowej
  •   3 łyżki zakwasu żytniego (odświeżonego 12h wcześniej)
  •   1,5 łyżki oliwy z oliwek
  •   1/4 szkl ziaren dyni
  •   1/4 szkl żurawiny suszonej
  •   2 łyżeczki płaskie soli morskiej
  •   szczypta pokruszonych świeżych drożdży
  •   500-580g wody

Wszystkie składniki wymieszać w misce, przykryć szczelnie folią i odstawić na 12-16 godz do fermentacji.

Pieczenie w żeliwnym garnku:
Aby ciasto ładnie wyrosło umieszczam je wraz ze ściereczką w koszyku - w ciepłym pomieszczeniu powinno wyrosnąć w ok. 1 godzinę.
W tym czasie nagrzać piekarnik z garnkiem do 220stC.
Po wyrośnięciu ciasto zsunąć ze ściereczki do gorącego garnka, przykryć i umieścić w piekarniku na 35 minut.  Zdjąć pokrywkę i dopiec jeszcze przez ok 30 minut.  Chleb powinien ładnie się upiec i zarumienić.

Wystudzić na kratce.




Przepis pochodzi z tej strony

czwartek, 20 września 2012

Garnek żeliwny i chleb

Garnek żeliwny kupiłam będąc jeszcze w Londynie, ale że jest strasznie ciężki do podręcznego bagażu nie miał szansy się zmieścić, przyjechał w związku z tym później :)
pierwszy chleb upiekłam w nim wczoraj i jestem taka zachwycona chrupiącą skórką, okrąglutkim bochenkiem, że jeszcze przed zaśnięciem musiałam poczuć jego zapach, więc wracałam się do kuchni, by się "sztachnąć" :)
Metoda pieczenie w garnkach żeliwnych nie wymaga dużo pracy ani wysiłku, poza tym że trzeba mieć w posiadaniu garnek - tu też zaznaczę że niekoniecznie te firmy Le Creuset ( koszt. w zależności od pojemności nawet 1000zł) czy Staub, może gdzieś u babci na strychu leży samotny i porzucony żeliwny garnuszek i czek aż ktoś go znów przygarnie lub na pchlim targu są takowe.
osobiście naprawdę polecam żeliwo dla chleb to jak mały piecyk chlebowy, w którym nasz bochenek szybko i pięknie rośnie.
Chleb, który upiekłam w garnku dotychczas zawsze wkładałam do formy, więc już teraz wiem, że każdy chleb mogę upiec w żeliwnym garnku.
Cały proces pieczeni chleba wygląda więc tak samo, poza tym, ze chlebek wyrasta w koszyczku wyłożonym lnianą ściereczką wcześniej solidnie wysypanym mąką.

Gdy chlebek urośnie rozgrzewamy garnek wraz z pokrywką (jeśli garnek posiada plastikowe uchwyty należy je usunąć, inaczej się stopią): umieszczamy go w piekarniku i rozgrzewamy go ok. 30 min w temp. 240 stopni.  Dzięki temu chleb nie będzie przywierał. Nie należy też niczym smarować dna ani olejem czy oliwą, można tylko wysypać mąką lub otrębami.
 Po tym czasie ostrożnie w rękawicach stawiamy go na grubej desce ( uwaga garnek jest strasznie gorący!!!) i przekładamy chleb. Ja uczyniłam to za pomocą dodatkowych dłoni delikatnie  zsuwając chlebek ze ściereczki, przykrywamy pokrywą i wsuwamy do piekarnika. Pieczemy jak w przepisie ok. 30 min. potem zaś zdejmujemy pokrywkę i dopiekamy jeszcze ok. 20-25 min, by skórką była chrupiąca :)









CHLEB ŻYTNI NA ZAKWASIE
 
Zaczyn:



20 g zakwasu żytniego
360 g mąki żytniej chlebowej (720 typ)
300 g wody
Ciasto właściwe:

230 g mąki żytniej
300 g mąki pszennej
400 g wody
1 płaska łyżka soli morskiej (jeśli używamy soli zwykłej, należy dać jej mniej)
3 g drożdży suszonych instant (=1 łyżeczka), używam drożdży dr Oetkera (opcjonalnie)
- JA NIE DODAJĘ
1 łyżeczka przypraw - mielona czarnuszka z siemieniem lnianym, bertramem i hyzopem
garść słonecznika
łyżka siemienia lnianego

Składniki zaczynu mieszamy w misce. Nie miksujemy, chodzi tylko o to, żeby wszystko się połączyło.
Miskę przykrywamy ściereczką i zostawiamy na 12-16 godzin.

Następnie dodajemy do zaczynu wszystkie pozostałe składniki. Mieszamy dokładnie - może być mikserem, ale nie za długo, tak ok. 5 minut - by składniki się połączyły.

Koszyczek do wyrastania wyścielam lnianą ściereczką, posypuje obficie mąką i przekładam ciasto chlebowe, aby wyrosło.
Po tym czasie garnek żeliwny wraz z pokrywką wstawiam do piekarnika rozgrzewając go ok. 30 min w temp. 240 stopni.Gdy garnek jest już bardzo mocny nagrzany ostrożne przekładamy wyrośnięty chlebek, przykrywamy pokrywką i wstawiamy do piekranika.
Pieczemy 15 min w temp. 230 stopni, zmniejszamy temp. do 210 i pieczemy jeszcze 35 min, z czego ostatnie 15-20 min zdjęłam pokrywkę.
Chleb powinien bez najmniejszych kłopotów "wyskoczyć" z garnka.Studzimy na kratce.

Ciasto przekładamy do formy wysmarowanej olejem słonecznikowym i otrębami żytnimi.






piątek, 10 sierpnia 2012

BUŁECZKI ...CZOSNKOWE

Chciało Nam się czegoś wyrazistego, ale bułek ...czegoś czosnkowego

to wystarczyło sięgnąć do bogatego zasobu przepisów Pani Doroty i są:

zdjęcie autorstwa Mimo-Za-Moniki...dziękuję :)

Składniki na 12 bułeczek:
  • 400 g mąki pszennej chlebowej
  • 20 g drobnego cukru
  • pół łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka drożdży suchych (4 g) lub 8 g drożdży świeżych
  • 260 g mleka
  • 30 g masła, roztopionego
Ponadto na posmarowanie:
  • 1 jajko roztrzepane z 1 łyżką mleka

Wszystkie składniki na ciasto umieścić w mikserze lub wyrobić ręcznie (z drożdży świeżych najpierw zrobić rozczyn). Ciasto powinno być gładkie i bardzo dobrze wyrobione. Ciasto w miejsce przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce- ok. 1h lub 1,5h w zależności od temperatury.
Po tym czasie z ciasta formujemy kulki, zlepiamy od dołu jak pierożki w podłużną bułeczkę i układamy na blaszce ( dodatkowo ją trochę natłuściłam )  złączeniem do blachy. 
Przykrywamy i zostawiamy na 30 minut do ponownego wyrośnięcia w ciepłym miejscu.

Na nadzienie z masła czosnkowego potrzebujesz:
  • 60 g miękkiego masła
  • 5-6 ząbki czosnku drobniutko posiekane
  • 2 łyżeczki świeżej pietruszki ( może być także suszona)

Wszystkie składniki rozetrzeć łyżką. Włożyć do rękawa cukierniczego lub woreczka, w którym odetniecie róg i gdy bułki urosną ponacinać je po środku ostrym nożem, posmarować jajkiem połączonym z 1 łyżką mleka i nadziewać masełkiem. 


Następnie piec w temp. 180 stopniach przez ok. 20 minut -30 min. 

zdjęcie autorstwa Mimo-Za-Moniki...dziękuję

środa, 8 sierpnia 2012

Z jednego zagniatania dwie przyjemności :)


Moja koleżanka ma dwie śliczne córeczki, jedna z nich ma na imię Jagoda, gdy zawiozłam im kilka jagodzianek, Jagódka miała śliczną fioletową buzię od karmienia przez Ciocię Agę :)
bo kto jak nie Jagódka uwielbia jagodzianki ... :)
Nazajutrz więc po prośbie upiekłam jeszcze jedną wersję, ale już z czekoladą, ciasto wg przepisu P. Doroty.
Drożdżówki z czym kto lubi :)

Potrzebujesz:

  • 300 ml mleka, letniego
  • 60 g masła
  • 100 g cukru
  • pół łyżeczki soli
  • 2 duże jajka
  • 560 g maki pszennej
  • 10 g drożdży suchych lub 20 g drożdży świeżych*
Do letniego mleka dodać masło, cukier, roztrzepane jajka, wymieszać.
Mąkę pszenną chlebową wymieszać z suchymi drożdżami (ze świeżymi najpierw zrobić rozczyn), dodać sól, następnie mleko wymieszane z resztą składników. Wyrobić ciasto, odpowiednio długo, by było miękkie i elastyczne. Uformować z niego kulę, włożyć do oprószonej mąką miski, odstawić w ciepłe miejsce, przykryte ściereczką, do podwojenia objętości (około 1,5 godziny).
 Następnie formujemy bułeczki, spłaszczamy w środek nakładamy łyżeczkę nutelli i zlepiamy jak pierożki. odstawiamy do wyrastania ułożone na blaszce  ( posypałam ją odrobinę mąką) i pieczemy w temperaturze 200º przez około 25 - 30 minut( zwykle w dobrze nagrzanym piekarniku trwa to zdecydowanie krócej)

Drożdżowe z owocami lata

Ciasto na bułeczki z wyszło bardzo kleiste do rąk, ze względu na dużą ilość mleka i masła pewnie, więc resztę, która pozostała z bułeczek delikatnie rozwałkowałam  na prostokąt, ułożyłam wzdłuż owoce posypane brązowym cukrem i zawinęłam.

Gdy urosło wstawiłam do piekarnika tak jak bułeczki.
Jeśli ilościowo robicie ciasto z podanych składników jak wyżej wyjdą wam pewnie dwie takie czekoladowe drożdżowe.

Następnie przykryłam ściereczką, pozostawiłam do ponownego wyrośnięcia (od 30 - 45 minut).
Pieczemy w temperaturze 200º przez około 25 - 30 minut. Jeszcze ciepłe polewać czekoladą lub lukrerm.*

*tabliczkę czekolady roztopiłam z łyżką masła, można też z mlekiem. Lukier : 2 łyżki cukru pudru z ok. 1-2 łyżkami gorącej wody.







wtorek, 7 sierpnia 2012

Rogaliki z jagodami dla uzależnionych od drożdżówek

Rogaliki z jagodami...
Bułeczki z czekoladą
Drożdżowe z malinami i owocami leśnymi...
to efekty prawie leżącej soboty z powodów bólów kręgosłupa...
 Nie będę się chwaliła, że wszystko zagniatały moje dłonie, bo robiła to za mnie maszyna, gdyż me dłonie nie miały tyle sił...  :(

Rogaliki z nadzieniem z jagód*




Potrzebujesz:
50 g drożdży
150 ml mleka
500 g mąki pszennej
2 jajka
0,5 szklanki cukru
1 łyżka masła

jagody ( u mnie więcej niż szklanka) wymieszane z 2 - łyżkami cukru i  łyżką bułki tartej

Podaje metodę dla ręcznych zagniataczy ciasta drożdżowego:
Drożdże rozpuszczamy w mleku ( rozczyn), gdy zaczną pracować wlewamy je do miski z mąką. Jajka ubijamy c cukrem i dodajemy do mąki wraz z roztopionym masłem.
Wyrabiamy dość zwarte ciasto i odstawiamy do wyrastania.
Gdy ciasto podwoi swoją objętość, rozwałkowujemy je i wycinamy trójkąty. Na każdym kładziemy ok. 2 łyżeczek farszu jagodowego i zwijamy wzdłuż dłuższego boku w rogalik. Jak widać na załączanych obrazkach ja robiłam również bułeczki, gdyż moje rogale zawsze są nieforemne :/
Odstawiamy do wyrośnięcia, a przed pieczeniem smarujemy jajkiem lub samym żółtkiem z cukrem.
Pieczemy ok. 20-30 min w 180 stopniach.
Mój piekarnik na wsi upiekł je w 15 min, gdy się maksymalnie rozgrzał :)




* Przepis z Kuchni Sierpniowe wydanie

środa, 18 lipca 2012

ZAKWAS

ZAKWAS ŻYTNI

Pora opisać mój proces hodowania i powstawania zakwasu, niedługo będzie miał rocznicę, tj. 1 rok :)
Pierwszy zakwas dostałam od koleżanki z pracy, drugi wyhodowałam już sama. Pomocne były przy tym uwagi i opis u Liski z pracowni wypieków oraz innych znajomych mi domowych "piekarzy".

Dzień pierwszy, poranek:
Pół szklanki mąki żytniej typ 2000
Pół szklanki zagotowanej wody o temperaturze pokojowej

Te składniki umieszczam w szklanym słoiku wcześniej wyparzonym, mieszam dokładnie, przykrywam folią aluminiową i  odstawiam w ciepłe miejsce (ok. 27 stopni). Gdy jest ciepło na dworze wystarczy nam temperatura pokojowa.
Ważne jest by miejsce było pozbawione przeciągów. Gdy w domu jest bardzo ciepło zdarza się, że zakwas wykipi, dlatego trzeba do niego czasem zaglądać i ewentualnie zamieszać.
Wieczorem mieszam zakwas 1 raz i odstawiam do rana.

Drugi dzień o poranku:
Dokarmianie zakwasu:

Oznacza to, że robię to samo co wczoraj, czyli dodaję po pół szklanki mąki i wody, mieszam i odkładam znów w ciepłe miejsce. Może nam się wydawać, że zakwas jest gęsty, ale można dodać odrobinę wody - nie zaszkodzi lub tak pozostawić. Wieczorem zakwas także mieszam.

Trzeci dzień rano:
Kolejne dokarmianie - te same czynności co dnia drugiego.

Czwarty dzień 
Dokarmiam zakwas, mieszam, odstawiam w ciepłe miejsce.  
Po około 3 godzinach można upiec na nim swój ulubiony chlebek :)

Co z resztą zakwasu? Wstawiam go do lodówki delikatnie zakręconego, bo dobrze jest, gdy zakwas ma trochę powietrza. Przed kolejnym pieczeniem wyjmuje zakwas z lodówki, czekam aż nabierze temperatury pokojowej i dokarmiam przed pieczeniem.  Wystarczą 2 łyżki wody i 2 łyżki mąki, a gdy potrzebujemy jego większej ilości możemy go dokarmić znów po pół szklanki. 

Kiedy zakwas ulega popsuciu?
Gdy pojawią się na nim niepokojące kolory typu: fiolet, szary - to może byc oznaka pleśni wtedy należy natychmiast się pozbyć zakwasu. Jak to sprawdzić?
Przeczytałam ostatnio, że pleśń sprawdzamy dodając ok 3 cm do miski i odstawiając w bardzo ciepłe miejsce, bo pleśń lubi ciepło.

Zakwas świeży i dobry ma kwaśny zapach i smak, trochę rozkładającego się jabłuszka. Jest koloru beżowego do brązowego ( to efekt mąki żytniej).

czwartek, 28 czerwca 2012

Chlebek plus płatki owsiane

Chleb z prażonymi płatkami owsianymi
Dla tych, co kochają płatki owsiane, chyba znam takie osoby ;)
Jest z dodatkiem drożdży i rośnie niebagatelnie szybko, ale myślę, że warto zmniejszyć ich ilość szczególnie dlatego, ze zawiera sporą ilość zakwasu. Tak uczyniłam, zamiast aż całego opakowania suchych dodałam jedną łyżeczkę.

Potrzebujesz:
Z podanych składników można upiec jeden duży lub dwa małe bochenki. W przepisie chleb pieczony jest na kamieniu, ja piekłam go w blaszce, dodatkowo wierzch posypując płatkami.
  • 120 g żytniego zakwasu (aktywnego- odświeżonego)
  • 450 g mąki pszennej chlebowej
  • 150 g mąki pełnoziarnistej (pszennej lub orkiszowej)
  • 15 g świeżych drożdży lub 7 g drożdży suchych ( u mnie jedna łyżeczka suchych)
  • 450 g wody
  • 1 - 2 łyżeczki  miodu
  • 1 łyżka soli
  • 40 g płatków owsianych

Na suchej patelni uprażyć płatki owsiane, do złotego koloru, odłożyć do przestudzenia.
Zakwas wraz z wodą wymieszać w naczyniu, wsypać obie mąki, suche drożdże ( ze świeżych zrobić rozczyn) dodać miód. Wszystkie składniki zmiksować mikserem z hakiem przez 7 - 8 minut, odłożyć na 10 minut. Następnie do ciasta dodać uprażone płatki i sól, zmiksować przez około 5 minut.
Ciasto  przykryć folią, odłożyć w ciepłe miejsce do podwojenia objętości na około 2 godziny.
Wyrośnięte ciasto raz jeszcze wyrobić i przełożyć do nasmarowanej olejem słonecznikowym blaszki wysypanej płatkami lub otrębami.
Piekarnik rozgrzać do 250ºC, na dno postawić pojemnik żaroodporny z wodą. Po wstawieniu chleba do piekarnika natychmiast zmniejszyć temperaturę do 225ºC. Piec 25 - 30 minut (lub 5 minut dłużej w przypadku większego bochenka). 
Wyjąć, wystudzić na kratce.



wtorek, 26 czerwca 2012

bułki na szybkie śniadanie

Na śniadanie bułeczki z piekarni własnej :)
Super szybkie i łatwe w wykonaniu, są maślane, puszyste i nie pachną drożdżami :)
Idealne do kanapek na słodko i z wędliną.
Utrzymują świeżość do 3 dni.
Bułki pszenne*
Potrzebujesz:
  • 2szklanki mąki pszennej (Typ 650)
  • 1 czubata łyżeczka soli
  • 1/4 kostki masła ( ok. 50 g)
  • 15 g świeżych drożdży
  • 1 łyżka cukru
  • 200ml zimnego mleka
  • 1 roztrzepane jajko

Dodatkowo do posypania:
ziarna maku, sezamu, dyni, żółtko roztrzepane z łyżką mleka do posmarowania

Wykonanie:
Mieszamy mąką z solą i wcieramy w nią masło. Drożdże rozcieramy z cukrem, wlewamy kilka łyżek mleka, mieszamy i wlewamy do mąki. Wyrabiamy ciasto, dodając resztę mlek i roztrzepane jajko - na sam koniec. Odstawiamy ciasto do wyrastania aż podwoi swoją objętość.Należy jak najbardziej poczekać  aż ciasto wyrośnie. 
Kolejny krok, lepimy bułki formując kulki - jak kto woli. W przepisie nie zaznaczone, że bułeczki należy odstawić do napuszenia a ja to uczyniłam, na dosłownie 15-20 min, dorosły w piekarniku.
Potem smarujemy je żółtkiem i posypujemy.
Pieczemy 5 min w piekarniku w temperaturze 230 stopni, potem zaś 8-10 min ( aż będą rumiane) w 200 stopniach.
Zachęcam do spróbowania, przepis prościzna :)
a dla leniuchowych posiadaczy maszyny ( należę do nich :/) wystarczy umieścić składniki w kolejności płynne, sypkie, drożdże i nastawić program :wyrabianie ciasta, po czym formować bułeczki.




* przepis zaczerpnięty z książki "Domowy chleb. Bułki i bułeczki"

poniedziałek, 4 czerwca 2012

codzienny chlebek...mój ulubiony i kilka wskazówek dla początkujących

Chlebek, chlebuś, najprostszy przepis od Liski na chleb żytni. ja piekę je tylko w blaszkach ponieważ formując bochenek nie są one takie ładne. ma chrupiącą skórkę i miękki miąższ...pychaa
Uzależniłam się od zapachu i smaku domowego chleba...
Od pół roku nie zajrzałam do piekarni ... :) piekę go co tydzień, po dwa trzy bochenki. Dla tych, którzy pieką według tego przepisu uprzedzam, że na zbyt słabym zakwasie chleb nie urośnie dlatego proponuje każdemu na dodanie szczypty świeżych drożdży lub choćby pół łyżeczki suszonych.



Zaczyn:


20 g zakwasu żytniego
360 g mąki żytniej chlebowej (720 typ)
300 g wody

Ciasto właściwe:

230 g mąki żytniej
300 g mąki pszennej
400 g wody
1 płaska łyżka soli morskiej (jeśli używamy soli zwykłej, należy dać jej mniej)
3 g drożdży suszonych instant (=1 łyżeczka), używam drożdży dr Oetkera (opcjonalnie)


Składniki zaczynu mieszamy w misce. Nie miksujemy, chodzi tylko o to, żeby wszystko się połączyło.
Miskę przykrywamy ściereczką i zostawiamy na 12-16 godzin.

Następnie dodajemy do zaczynu wszystkie pozostałe składniki. Mieszamy dokładnie - może być mikserem, ale nie za długo, tak ok. 5 minut - by składniki się połączyły. Ja mieszam łyżką potem ręką do połączenia składników - tow zupełności wystarcza.
Kolejnym krokiem jest przełożenie gotowego już ciasta chlebowego do blaszki - ja używam keksówek.
Należy najpierw wysmarować łyżką olejku słonecznikowego blaszkę i wysypać na dno i brzegi otręby żytnie, pszenne,można użyć także płatków owsianych, dyni.

Ciasto przekładamy do formy wysmarowanej olejem słonecznikowym i otrębami żytnimi.
Zostawiamy do wyrośnięcia. Tu moja uwaga ważne jest, aby chleb podwoił swoją objętość, dlatego jeśli wykonujemy czynności wieczorem spokojnie można go zostawić do rana w kuchni, gdzie może nie jest nazbyt ciepło, jeśli zależy nam zaś, aby chleb upiec tego samego dnia to można postawić blaszkę na grzejnik lub ciepłą podłogę ( np. u mnie w łazience) wtedy zajmie mu to ok 3-4h, czasem jak jest gorąco może 3h, ale to jest już bardzo szybko. Nie liczcie, że chleb wyrośnie w godzinę, no chybaże dodacie dużo drożdży. Tu potrzebna jest cierpliwość :)
 Ja spryskuję wierzch olejem.




Piekarnik nagrzewamy do 230 st C.


Wyrośnięte ciasto można posypać czym kto chce... u mnie mąką.
Wstawiamy do piekarnika.
Po 15 minutach zmniejszamy temperaturę do 220 st C. Ponieważ  chleb zbyt szybko się rumieni, po ok 20 min przykrywam go folią aluminiową. Dopiekam 30-40 minut.
Po upieczeniu studzimy na blaszce.
Jaki to upieczony chleb? Taki który postukany od dołu wydaje głuchy odgłos :)



Przepis z pracowniwypieków: http://pracowniawypiekow.blogspot.com/2008/04/mj-ulubiony-chleb.html

poniedziałek, 14 maja 2012

śniadanko

to dla Mnie o poranku
tosty francuskie
czyli chlebek żytnio-orkiszowy pieczony przeze mnie ok 5 dni temu 
przybrał formę ...
zapiekanego w jajku tosta..pychia...




dziękuję :*

wtorek, 8 maja 2012

Weekendowa piekarnia

Przeglądając przepisy natknęłam na kolejny fantastyczny blog o wdzięcznej nazwie Twoje&Moje a w nim ciekawy przepis na chlebek na mieszanych zaczynach. 
Pieczenie chleba w domu przypomina trochę rytuał i tradycję, bowiem odbywa się zawsze na weekend. U mnie to proces długotrwały, trwający mniej więcej trzy doby. Pierwszego dnia odświeżam zakwas, drugiego robię zaczyn na chleb, który odstawiam na około 18h a potem wyrabiam ciasto na chleb i po wyrośnięciu piekę...

Zapach domowego chleba -- bezcenne :)






Pain au Levain na mieszanych zaczynach


Zaczyn pszenny (płynny)
  • 40g mąki pszennej chlebowej
  • 50g wody
  • 1 łyżeczka aktywnego zakwasu żytniego

Składniki wymieszać w misce, przykryć folią i zostawić na ok. 12 godzin w temp. pokojowej


Zaczyn żytni (sztywny)
  • 40gmąki żytniej razowej
  • 33g wody
  • 1/2 łyżeczki aktywnego zakwasu żytniego

Składniki wymieszać w misce, przykryć folią i zostawić na 12-16 godzin w temp. pokojowej.
Zaczyn gotowy do wypieku chleba powinien być ładnie pracujący - podniesiony.
chrupiąca skórka i delikatny miąższ...
 Ciasto chlebowe

  • cały zaczyn pszenny płynny
  • cały zaczyn żytni sztywny
  • 380g mąki pszennej chlebowej
  • 40g mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 250g wody
  • 1 łyżeczka soli

W misce obydwa zaczyny wymieszać dokładnie z wodą. Dodać pozostałe składniki oprócz soli i dokładnie wymieszać. Miskę przykryć i zostawić na ok. 1 godzinę w temp. pokojowej.

Dodać do ciasta sól i zagnieść miękkie, gładkie ciasto (ręcznie lub mikserem przez ok. 2 minuty).
Miskę przykryć folią i zostawić na 2,5 godziny w temp. pokojowej, składając ciasto co 50 minut.

Wyrośnięte ciasto przełożyłam  do natłuszczonej i wysypanej otrębami formy.
Włożyłam do foliowej torebki, szczelnie zawiązałam i odstawiłam do wyrośnięcia: ok. 3 godziny w temp. pokojowej (ok. 25 stopni) lub ok. 12-14 godzin w lodówce (ok. 6 stopni).

Pieczemy w temp. 240 stopni przez ok. 40 minut.
Upieczony bochenek postukany od spodu wydaje głuchy dźwięk - studzimy na kratce.





poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Chleb z żurawiną

Uwielbiam żurawinę, suszoną w chlebie, w muffinach, świeżą w konfiturach z gruszką do mięs i na kanapkę.


na bazie przepisu chleba ze śliwką postanowiłam upiec go w wersji z żurawiną, na zakwasie oczywiście

Zaczyn:
60g zakwasu żytniego
140g wody
130g mąki pszennej chlebowej
10g mąki żytniej jasnej

Wszystkie składniki wymieszać, przykryć szczelnie i odstawić w temp. pokojowej na 12-18godz.


Ciasto właściwe:

cały zaczyn
2,5 łyżeczki soli morskiej
2 łyżeczki miodu lub syropu z agawy
180g wody
250g mąki żytniej jasnej
150g mąki pszennej chlebowej
garść żurawiny suszonej - drobno pokroiłam ( w wersji oryginalnej było 50g suszonych śliwek, pokrojonych w paseczki, ja robię różnie - czasem dodaje pół na pół i śliwki i żurawinę)


do podsypywania i obtoczenia: płatki owsiane


Do zaczynu dodać wodę, sól, miód lub agawę, wymieszać.

Dodać żurawinę/śliwki, obie mąki i miksować na średnich obrotach do połączenia składników, ok.2-3min.
Ciasto odstawić w ciepłe miejsce na ok. 3 godz. w tym czasie złożyć dwukrotnie, po pierwszej i drugiej godzinie wyrastania.
Następnie ciasto wyłożyć na lekko omączony blat, ciasto będzie kleiste, lekko rozciągnąć, złożyć w bochenek, podsypać obficie płatkami owsianymi i obtoczyć go w nich. Przykryć ściereczką na ok 10min, po tym czasie, ponownie podsypać obficie płatkami owsianymi, ciasto ponownie lekko rozciągnąć, złożyć w bochenek i obtoczyć w płatkach, ułożyć w koszyku wyłożonym omączoną ściereczką. Odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na ok 2-3 godz.  Piec rozgrzać do 230st. C , chleb naciąć lub nie, do gorącego pieca wsunąć bochenek, temp. zmniejszyć do 220st.C, piec ok. 30-35min. Upieczony chleb postukany od spodu powinien wydawać głuchy odgłos. Studzić na kratce.

 


wtorek, 6 marca 2012

Chlebek, który za każdym razem smakuje inaczej

Chleb żytnio-orkiszowy na zakwasie




Potrzebujesz:

100 g zakwasu żytniego
200 g mąki orkiszowej z pełnego przemiału
100 g wody

Wszystkie składniki mieszamy w misce, przykrywamy szczelnie folią i odstawiamy na 12-24 h.

chlebek z pastą z tuńczyka
Po tym czasie dodajemy resztę składników:


100 g mąki orkiszowej z pełnego przemiału

400 g mąki żytniej Typ 720
200 g wody
1 łyżeczka miodu
1,5 łyżeczki soli
dodałam dodatkowo: szczyptę kminu rzymskiego i garść słonecznika.

Ciasto wyrabiamy ( można mikserem) , foremkę smarujemy olejem ( u mnie słonecznikowy) i wysypujemy otrębami żytnimi lub orkiszowymi.
Chleb ostawiamy do wyrastania, mój potrzebował ok 2h. i wstawiamy do piekarnika Pieczemy 15 min w temperaturze 230 stopni, potem 210 przez ok 30-40 min.
Studzimy chlebek na kratce i kroimy po ostygnięciu.

Liska piekła chleb w wersji z rodzynkami ( http://pracowniawypiekow.blogspot.com/search?q=200+g+m%C4%85ki+orkiszowej) , których mój jest pozbawiony.

niedziela, 4 marca 2012

Bułeczki śniadaniowe

Tym razem z przepisu na bułki zwykłe, trudno się je formuje, więc nie wszystkie wyszły okrągłe, ale bardzo smaczne, sycące, zjadłam pół i więcej nie dałam rady :)



Przepis na bułki zwykłe:
Składniki na ok 10-12 bułek, w zależności o formowania, u mnie 9 :)
  • 1 i 1/4 szklanki letniego mleka
  • 7 g suchych drożdży (15 g świeżych)
  • 2 łyżki cukru ( można dodać więcej w zależności jak słodkie chcemy mieć bułeczki)
  • 1 jajko
  • 2 łyżki roztopionego masła
  • 3/4 łyżeczki soli
  • niecałe 4 szklanki mąki pszennej chlebowej ( połączyłam chlebowa Typ850 z Typ480 pszenną oraz Typ650)

oraz

  • 1 roztopiona łyżka masła do posmarowania


Mleko lekko podgrzewamy, jajko roztrzepujemy, drożdże suche mieszamy z mąką (natomiast ze świeżymi robimy rozczyn), masło topimy.
Wszystkie składniki łączymy razem w naczyniu i wyrabiamy około 5 minut. Ciasto będzie bardzo klejące, ale lepiej nie dodawać zbyt dużo mąki, gdyż będzie za twarde. 
Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia - podwoi swoją objętość.

Po tym czasie ciasto jeszcze raz krótko wyrabiamy i formujemy bułeczki, układając je na oprószonej mąką blaszce. 
Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do napuszenia na ok. 30 minut.9 Moje zawsze jeszcze rosną piekarniku :)
Przed pieczeniem posmarowałam roztopionym masłem.
Pieczemy w temperaturze 190ºC przez około 15 - 20 minut.

niedziela, 26 lutego 2012

Rogaliki maślane

To był prawdziwy eksperyment... uwielbiam świeże bułki, rogale jeszcze bardziej, jednak zazwyczaj za bardzo czuć w nich zapach drożdży, skusiłam na przepis P. Doroty z moich wypieków i udało się. 
Rogaliki są puszyste i maślane i nie czuć drożdży :) Nie wyglądają jak te ze sklepu bo bardzo urosły i troszkę się zdeformowały, ale drugi raz będę miała to na uwadze.


Na 12 sztuk rogalików potrzebujesz :
  • 580 g mąki pszennej
  • 2 małe jajka
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 łyżka oleju słonecznikowego
  • 1,5 łyżki cukru
  • pół łyżeczki soli
  • 1 szklanka letniego mleka (250 ml)
  • 60 g roztopionego masła
  • 20 g świeżych drożdży lub 10 g suchych drożdży
Dodatkowo:
  • 50 g roztopionego masła
  • 1 jajko do posmarowania
  • mak do posypania
 
 Wszystkie składniki powinny mieć pokojową temperaturę. Ze świeżych drożdży robimy rozczyn, mieszamy je z łyżką cukru, łyżką mąki i odrobiną mleka. Odstawiamy do wyrośnięcia. Roztrzepujemy jajka, dodajemy sól, mleko, cukier, olej. Powoli wsypujemy mąkę, sok z cytryny i wyrośnięte drożdże, roztopione ale nie gorące masło (60 g). Dokładnie mieszamy wszystkie składniki. Ciasto wykładamy na stół i wyrabiamy, podsypując ewentualnie mąką (nie za dużo, by ciasto nie było twarde). Wyrabiamy tak długo, aż zacznie odstawać od rąk (można wyrobić mikserem). Z wyrobionego ciasta formujemy w kulę i wkładamy do miski. Przykrywamy ręczniczkiem i pozostawiamy w ciepłym miejscu, by podwoiło objętość (około godziny czasu).
Po tym czasie ciasto podzielić na 12 części, z których uformować kulki. Każdą z nich rozwałkować na owalny placuszek o długości około 20 cm. Placuszek posmarować niewielką ilością masła ( musi go być naprawdę niewiele) Zwinąć, jak naleśnika, wzdłuż krótszego boku. Po zwinięciu złączyć końce razem na kształt rogalików. Rogaliki ułożyć na blaszce, w sporych odstępach, odstawić do napuszenia (podwoją objętość).
Przed pieczeniem smarujemy roztrzepanym jajkiem, posypujemy makiem.
Pieczemy w temperaturze 200ºC przez około 23 - 25 minut. Studzimy na kratce.
* drożdże suche wystarczy wymieszać z mąką


Metoda dla maszynistów ( czyli ja i moje dłonie domagające się odpoczynku często z niej korzystają :)) :

Wszystkie składniki umieszczamy w maszynie do pieczenia według kolejności: płynne, sypkie, na końcu drożdże. Nastawiamy program do wyrabiania i wyrastania ciasta. Po tym czasie ciasto wyjmujemy, lekko zagniatamy, formujemy kulki i dalej postępujemy według przepisu od momentu podziału ciasta.